Polską piłką nożną - tak jak prawie wszystkimi dziedzinami życia - rządzą zabobony, jest ich bez liku; w chwili obecnej trzy dominują. Pierwszy zabobon tyczy kibiców; wierzą oni mianowicie, a raczej po zwycięskich eliminacjach do mistrzostw Europy nabrali absolutnej i bezkrytycznej wiary we wszechmoc Leo Beenhakkera - pisze w DZIENNIKU pisarz i publicysta Jerzy Pilch.